Strona główna

wtorek, 18 grudnia 2012

Spadający Anioł

Wierzyłam kiedyś w spadające gwiazdy , w ten spalający się kawałek skały. Co wieczór przed spaniem uciekałam z łóżka by choć przez chwile powpatrywać się w niebo.
Nie potrzebowałam wzniosłych słów, czułych pocałunków ani pięknej muzyki w tle.

Wystarczał mi dźwięk ciszy i migoczące na niebie gwiazdy. Czułam jak delikatnie przechodzę przez nieistniejące już okno , odrywam stopy od parapetu i unoszę się lekko niczym duch.

Nie rozumiałam tego dziwnego uczucia , ale czerpałam z niego jak najwięcej. Spoglądałam zza okien na spiące ludzkie twarze. Poznawałam bol i cierpienie , radość i nadzieje. Wznosiłam się miedzy chmurami , gorami , dotykałam opuszkami palcow oceanu i widziałam swoje szybko przemijające odbicie na dnie jezior. Czułam się wolna , tak po prostu bez końca.

I zawsze wtedy kiedy zaczynałam się głowić dlaczego tylko mnie dotyka ten zaszczyt , nastawał dzień. Pierwsze promienie słońca szybko zanosiły mnie do pokoju i ciepło otulały na dobry początek dnia.

Całymi dniami tłumiłam w sobie poznane w ciągu nocy uczucia i doznania. Byłam zagadką dla innych i dla samej siebie. Nie schodzący nigdy zapał do poznawania czegoś nowego , do zadawania tysiąca pytań na sekunde i cierpliwego oczekiwania odpowiedzi. Starałam się jak umiałam poznać prawde nocy. Rozjaśnić ją choć trochę. Zrozumieć ile spadających gwiazd można dojrzeć jednej nocy i ile wypowiedzieć życzeń tak aby choć jedno się spełniło.

Można martwić się na wiele sposobów i wieloma rzeczami. Dlaczego jednak wszyscy martwili się o mnie ? Bali się że moja pasja przeistacza się w wariactwo , że tak nie można by dziecko tak zacięcie kochało noc. Nie rozumiałam ich, dalej bawiłam się duchem nocy i zachwycałam się błahostkami.

Dorastałam w myśl mojego ducha. Tańczyłam na deszczu nie martwiąc się o rozmazany makijaż , rzucałam się błotem nie dbając o to że nowe rzeczy trzeba będzie szybko uprać by nie zostały na nich ślady , spacerowałam lekko po największym słońcu kiedy ludzie chowali się w chłodnych kawiarniach lub zaszywali się w swoich własnych domach, biegałam po polach wyznaczając swoje własne ścieżki. Kąpałam się w zakazanych jeziorach, goniłam motyle na łąkach, chodziłam pod wiatr , trzymając go za rękę, nie zważając na tańczące we wszystkie strony świata włosy, a nade wszystko się śmiałam. Śmiałam się przez łzy , śmiałam się kiedy cierpiałam, śmiałam się kiedy uciekałam , skakałam , klaskałam , kochałam nawet kiedy odchodziłam, zawsze się śmiałam. Mówią że śmiech to zdrowie, ale kiedy się śmiałam zawsze próbowali ten śmiech zniszczyć. Udowodnić że życie to nie bajka , że nic nigdy dobrze się nie kończy a cały ten cyrk to tylko wytwór mojej wyobraźni. Nie wierzyłam im, wyśmiewałam ich poważne podejście do życia.

Stałam się dorosłą kobietką. Nadal wierzę w mojego ducha nocy. Nocą jestem tylko jego. Jego wieczną kochanką , miłością nad miłościami, chwilami szczęścia i łez. Wszystko co robie , to nadal go poznaje.

 Widzę na niebie spadającą gwiazdę. Mogę nocą zobaczyć ich tak dużo, jak mocno kocha moje posklejane serce. Ile życzeń się spełni ? Każda gwiazda ma od urodzenia przydzielone jedno życzenie do spełnienia. Jedne są od szczęścia , inne od miłości jeszcze inne od pieniędzy. Jeśli trafisz swoim życzeniem do odpowiedniej gwiazdy , życzenie się spełni, a gwiazda nie spłonie. Spadnie specjalnie dla Ciebie na ziemie , przemieniając się w Twojego anioła , w Twojego ducha nocy, by sama mogła dopilnować by Twoje życzenie na pewno się spełniło.

Możesz nie wierzyć w bajki, możesz nie wierzyć w noc i gwiazdy , możesz nie wierzyć plotkom możesz nawet nie wierzyć swojemu doświadczeniu, ale czy nie warto uwierzyć temu co czujesz ? Wystarczy, że zamkniesz oczy, a ja zawsze będę stała obok.

Każdy mój uśmiech zawsze jest dla Ciebie. Każde moje pytanie, nawet to niezrozumiałe oczekuje odpowiedzi tylko od Ciebie. Każde głupie spojrzenie, każdy czuły gest, każde nie wypowiedziane słowo, każda spędzona razem cisza, każde wspólne wyjście, każde nie spełnione marzenie, każdy pocałunek, każdy dzień każda noc,  nawet każda chwila której nie spędziliśmy razem jest tylko nasza. Tylko Twoja, a ja będę obok tak długo aż nie spełnię Twojego życzenia, nawet jeśli sam bałeś się wypowiedzieć je głośno kiedy w tę noc spadałam na Twoje ramię, chcąc tylko na nim zasnąć mimo szumu ludzi wokół. Podróż z nieba na Ziemie potrafi zmęczyć.

Teraz śpij słodko a ja nocą przyfrunę na skrzydłach nocy i popatrzę na Twoją twarz przez to ciągle zasłonięte okno.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz