Zapragnęła nowego wyrazu, slowa, dźwieku chociaż. Zapragnęła. I co z tego, każdy czasem czegos pragnie, ale wszystkiego miec nie można. Roztrzepany bachor tego nie rozumie. Ona chce i już, tak ma być. Stać się w tej chwili, nie żadnej innej.
Posmakowała kiedyś życia, w głowie jej sie poprzewracało, powinna zapomnieć o tym, tylko udaje, że nie potrafi. Siedzi teraz gdzieś w kącie i rząda. Rządanie jej przypomina płacz dziecka, któremu rodzice nie chca kupic batonika, a ono tak bardzo chce. Nie jest wazne czy ma ochotę czy nie, bo pewnie jej nie ma, liczy się chęć, posiadanie. Ona nie posiadła nowego słowa, nikt nie chciał go dla niej stworzyć.
Możnaby cofnąć czas, do osoby, która kiedys dla niej słowa kupowała na wagę, w tamtych czasach, ona nic sobie z tego nie robiła, sprzedała twórce jej słów na jakimś marnym targu, za grosze. W ten sposób została sama. Dawno dawno temu, i tak trwa do teraz. Czasem otwiera oczy, podgląda czy ktoś widzi jej płacz. Nikt nie widzi, nikogo to nie interesuje, ludzie uodpornili się już dawno na jej ból. Zaciska zęby, zaciska pięści.
Opętało ją szaleństwo. Kiedy ostatni raz widziałeś jak tańczyła na wietrze ? Teraz właśnie to robi. Idiotka, na wietrze tańczy się w filmach, kiedy w tle leci wzniosła muzyka, a główna bohaterka swoim tańcem przekazuje nam madrość. Mądrość o wolności, wolności ciała, wolności umysłu. A Ona ? Ona wcale nie jest wolna, to po co tańczy ? Co chce tym pokazac i udowaodnić, gdyby miała tańczyć dla zabawy mogła równie dobrze tańczyć w swoim kacie, nikt nie kazał jej pokazywać się na dworze, na wietrze, wsród ludzi, wśród ptaków, wśród drzew, wśród tego całego balaganu, którego tak bardzo się przecież bała. Chciała pokonać swój lęk. Lęki nie przechodzą od tak. Mała smarkula, kiedys jej sie oberwie za to ciągłe wymyslanie, przekrecanie, prowokowanie. Ciekawe czy kiedyś znajdzie ten swój wyraz, którego sama nie potrafi wymyslić....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz