Zamknęłam kiedyś za sobą drzwi. Wyszłam, tak po prostu opościłam cząstkę mnie, by przez chwile poczuć, że jestem wolna, że nie należe do nikogo, nawet jeśli nikim jestem ja sama. Długo później nie mogłam znaleźć drogi do owych drzwi. Zgubiłam mape, wszystkie ślady zatarł wiatr. Zostałam więc sama, tak jak tego chciałam. Odepchnęłam wszystkich i wszystko.
Na samym końcu świata wcale nie jest tak pięknie jak opisują to we wzruszających i chwytających za serce książkach. Koniec świata jest końcem. Każdy wyobraża go sobie na swój własny sposób, ale przecież dobrze wiemy, że każdy, znany nam z życia codziennego, koniec nie jest niczym przyjemnym i pięknym. Jedyne czym można zachwycić się w końcu, jest początek czegoś nowego. Czy ta kwestia wygrywa ? Tak, tak myślę.
Stałam więc zupełnie sama, oczy me wypełniły się łzami, nazwałam je moimi towarzyszkami podróży, nigdy później nie zawiodły mnie kiedy ich potrzebowałam. Szłam tak bez celu, przed i za siebie, wracając czasem do wspomnień, mogłabym o nich nie myśleć, na pewno bym potrafiła, ale nie chciałam. Dobre czy też nie, wspomnienia sią tak bardzo częścią mnie jak ja sama. Muszę czasem je wspomnieć, od tego są.
Nie musicie zgadywać co kryję w swoim sercu, nie musicie nawet zastanawiać się co kryje się w Waszych, ale o ile prościej by było gdybyśmy umieli znaleźć nić porozumeinia miedzy nami samymi, a naszymo sercami. Czasem mam wrażenie, że moje jest mi obce. Nie należy do mnie. To miałby sens.
Moje serce należy do kogoś innego. Poszukuję czasem Jego właściciela, bo wiem że ta osoba będzie miała w sobie równie niezrozumiałe, moje serce. Niekiedy wydaje mi się, że je znalazłam. To nie ono. Było tylko podobne. Może zawierało część mnie. Sama nie wiem. To takie uczucie zagubienia, kiedy chcesz odebrać komuś swoją własność, a okazuje się, że to wcale nie to czego poszukujesz. Kiedyś chyba każdy to przeżył. Może tylko nieliczni, a może większość.
Może nie znalazłam swojego, a może jest już dawno przy mnie choć jeszcze nie poczułam jego bicia. Wiem jedno, każde serce, które pozwoliłam sobie pomylić z moim było piekne. Biło pięknie. Pamiętam każdą z melodii jakie grały. Było ich niewiele, ale o każdym czasem wspominam, o każdym, kiedy jestem sama, gdzieś za tymi zamkniętymi drzwiami, z moimi łzami. Dziękuję, że byłeś, jesteś i.
Gdybym mogła narysować moje myśli, byłyby biciem Twojego serca ,kiedy tak patrzyliśmy w niebo.
To się nie skończyło. To dopiero się zaczyna. My się zaczynamy. A ja ? Od teraz zacznę być sobą, zanim ktoś mnie uprzedzi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz