Zamknij je. Nie patrz. Krzycz, krzycz ile tylko chcesz. Zacinij zęby i pięci. Ból który tkwi w Tobie niech wypłynie wraz z uderzeniem serca.
Cisza, spokój. Nic. Muzyka, przepływa przeze mnie, wypełnia mnie od stóp po głowę. Myślę, myślę, myślę. Nie wiem czy kiedyś mnie zrozumiesz, jestem inna, różna, każdy jest. Mówię do Ciebie ale mam wrażenie, że te słowa odbijają się od Ciebie jak od ściany, i nigdy do Ciebie nie dochodzą. Krzyczę żebys trzymał mnie za rękę kiedy idę obok, a Ty nic, idziesz, czasem spoglądasz na mnie, każesz mi przyspieszyć. Od niechcenia się uśmiecham.
Każdy czasem kłamie w ten sposób. To takie oczywiste. Usmiechasz się kiedy chcesz płakać, masz na twarzy maskę i wydaje się, że wszytsko jest kolorowe. Tylko w twojej glowie wszystko wygląda inaczej, gorzej niz postrzegają to inni.
Nie chcesz mnie złapać za rękę, to sama to zrobię. Myślę tylko o tym żebyś jej nie puścił. Poczułabym się źle. Nie puścileś. Dziękuję, uśmiecham się do Ciebie znowu, teraz już szczerze i prawdziwie, mimo że nadal mam w pamięci tę przedchwię kiedy to nie chwyciłeś mnie sam, mimo że szłam za Tobą, nawet mnie nie widziałeś. Nie troszczyłeś się o mnie? Troszczyłeś ,wiem, że zawsze sie troszczysz. Może w Twojej głowie byly inne myśli, ważniejsze, mocniejsze, takie które nie pozwoliły Ci myslec o Twojej dłoni która na pewno bardzo chciała mnie chwycić.
Bałaganu ciąg dalszy. Przyszłam, jestem skoro przyszłam, jestem z Tobą i dla Ciebie, a Ty gdzie byłeś zanim położyłam się obok. Gdzie uciekał Twój wzrok kiedy nie mógł uciekać do mnie? Myslałeś kiedyś, że jestem zdolna do patrzenia na świat twoimi oczyma? Okradam Cię z Twoich włąsnych spojrzeń. Nigdy o tym nie mówię, pewnie i tak byś nie uwierzył, nikt nie wierzy. Biorę Toje spojrzenie czasami, zakładam na nos i nosze jak okulary. Nienawidzę ich. Patrzysz czasem jakbyś był ślepcem ! Nie widzisz tego na co moje oczy bardzo chcą patrzeć. To okrutne, chciałabym żebyś widział czasem to co ja. Żebyś umiał wierzyć i chcial wierzyć mimo wszytsko, że czasem nawet w najciemniejszym zakamarku można znaleźć cudowny skarb.
Myślę, myślę, myślę. Główkuję, jak by mogło być, gdyby nie byo tak jak jest. Lepiej ? Nie, na pewno nie. Gorzej ? Możliwe. Śmietnik mam w głowie.Oczy patrzą przed iebie i nawet nie wiem co widzą. Nie lubię nie wiedzieć !
Kradnę czasem Twoje sny. Czasem a nawet czesto. Czasem się ich boję, myślę sobie później czy zapamiętasz ich twarze tak dokładnie jak ja, i czy kiedy zobaczysz je w rzeczywistosci , przypomnisz sobie że Ci się śniły. Nie zapamiętasz ich, wiem to, zamazałam dokładnie każda z twarzy w Twoim śnie.
Jestem zła. Może tak, chyba tak, na pewno. Boli czasem kiedy myslę o tym wszytkim co zrobiłam. Nigdy nie waż sie mysleć ze jestem dobra, nie jestem. Nigdy nie byłam. Teraz się staram, staram się zamazać ślady przeszłości, tak żeby nigdy nikt nie wiedział, nie domyslił się. Pomyśl sobie o najgorszej rzeczy jaką człowiek może zrobić człowiekowi. Byłbyś do tego zdolny ? Ja byłam.
Przestań już myśleć, odejdź od tego, zamaz, za dużo ich. Boli, bardzo czasem boli. Ale jednak wszystko, mimo wszystko zostaje we mnie, ze mną, tu, i nigdy nie dowiesz się nic więcej, jeśli nie będziesz umiał sformuować tego jednego, jedynego pytania...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz