Wydawałeś się silny, najsilniejszy. Niepozorny, całkowicie, kto by pomyślał, bo nie mówie tu o sile fizycznej, mówie o sile Twojego umysłu. Próbowałeś mnie odkryć tak bardzo jak jeszcze nigdy nikt nie próbował. Zaufałam Twojej sile, zaczęłam ufać całemu Tobie. Zaczynałam czuć, że nie spoczniesz dopóki nie wyrecytuję Ci całego swojego życia. Chciałeś, sam chciałeś brnąć w to co niedozwolnoe. Chciałeś chłonąć mnie jak gąbka. Chyba sam nie zastanowiłeś się nad tym co mógłbys usłyszeć. Myślałeś, że błądze gdzieś w wyobraźni, a to co ukrywam nie może być bardziej przerażające niż Twoje nocne koszmary. Błąd. Nigdy więcej nie udawaj, że wiesz czego powinieneś się spodziewać. Nigdy nie możesz być pewien. To Cię zgubi. Ludzie sa nieprzewidywalni. Mogłabym być Twoim aniołem, może nawet stróżem, tylko czy pomyślałeś za jaką cenę stróż walczy o podopiecznego ? Jak bardzo zły musi być i zniszczony w środku by podporządkować całe swoje życie pod jedną osobę i bronić tylko i wyłącznie jej ? Gdy zamykasz oczy myśląc o mnie, co widzisz? Bezbronność, strach, ciekawość, szaleństwo? Połącz to w jedność, czy jest coś bardziej potężnego niż mieszanka nieodgadniętych jeszcze przymiotników... Podróż w przeszłość zawsze kosztowała mnie bardzo dużo, dużo łez i bólu. Nie ma odpowiedzniego czasu na spowiedź, szczególnie jeśli leżymy wtuleni w siebie podczas jednego z nielicznych naszych wieczorów. Żałujesz czasami, że wypowiedziałeś to słowo ? Ja bym chyba żałowała, mimo wrodzonej ciekawości świata, dobrze wiem czego wiedzieć nie powinnam, moim przekleństwem jest to, że i tak wiem wszystko, Ty jednak miałeś wybór, mogłeś zaprzestać, tak po prostu odpuścić. Wracam do tego teraz, wcześniej wolałam o tym nie mysleć, udawać, że nadal nikt nie zna moich mrocznych tajemnic. Gram, gram w życie, Ty też powinieneś. Przychodzi taki moment w naszym życiu, kiedy nie potrafimy sobie poradzić z tym co wiemy, odpychamy wtedy te mysli i udajemy, że nie słyszymy ich krzyku. Chyba powinieneś nauczyć się wyciszać, lepiej teraz niż za chwilę. Za chwilę może być za późno, zje Cię poczucie czyjegoś bólu, zje Cię ciakawość jak , kiedy i dlaczego to się stało. A ja ? Ja już milczę, zawsze przecież milczałam, nauczyłam się bezbłędnie podróżować w ciszy, chyba sam powinieneś spróbować.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz